...
Ostatnia notka z marca... niezle ;]
jakos nie wchodzilam na bloga i tak wyszlo. Od marca co sie dzialo...
hm... na wielkanoc nie bylam w polsce. pierwsze swieta troche inne niz zawsze, nie bardzo mi sie podobaly ale... nie bylo tak strasznie. Lany poniedzialek zrobilismy sobie w domu. Najbardziej rano z tata. Popoludniu przyszedl krzysiek i zaczelam do oblewac woda, to on madry wrzucil mnie do wanny. Ja pociagnelam go za soba i cali bylismy mokrzy ;):) (a on pozniej chodzil w moich spodniach bo swoje mial mokre i wygladal jak.... ;P:P:P)
Pierwszy maja w szkole byl wolny bo byl bank holiday. 2,3,4,5 maja pisalam testy, ktore wcale tak zle nie poszly. Jakos nie chce mi sie o nich pisac ;P
Poczatek maja niecierpliwie zlecial na odliczaniu dni do 11 maja ktorego z lotniska w stansted lecialam do polski :):) Byl to moj pierwszy lot samolotem wiec sie troche balam, ale wcale nie bylo zle. Samolot wylatywal o 7.45 rano wiec z domu wyjechalismy o 4 rano. Na lotnisku same nie wiedzialysmy co mamy robic (ja, siostra i kuzynka) wiec spytalysmy pewnych dziewczyn i one powiedzialy nam wszystko o co chodzi. Wiec: bramki otworzyli, odprawe przeszlismy bezblednie i tylko czekalismy na wylot :) Zasady bezpieczenstwa, pasy i jaranie sie kolowaniem... start, wzbijanie sie, lot... cisnienie wzrasta i mysli, ze jesli katastrofy lotnicze wypadaja raz na milion, czy to nie jest ten milionowy lot ? ;>
Lasy, jeziora... to napewno jest juz polska!!!! usmiech i radosc :) Nagle spadek i wystawianie podwozia... kurde ladujemy?? A gdzie jest lotnisko?! bum bum bum juz jedziemy po pasie. Skad to lotnisko nagle sie wzielo? Ah, jednak nigdy sie nie bylo na lotnisku w gdansku czy gdzies tam obok ;P Mila pani angielka po wyladowaniu milo przywitala polakow 'welcome home' a jak to powiedziala to mnie az ciarki przeszly ;D
Wyjscie na plyte lotniska, slonko grzeje i... wielki banan na twarzy, ze wdycham polskie powietrze:) Radosc jak malego dziecka kiedy dostaje wysniona zabawke. W koncu w Polsce... i przez kilka godzin usmiech z twarzy nie znikal mi wcale :))
Pobyt w polsce trwal do 20 maja kiedy to trzeba bylo wracac na lotnisko i do domu. W drodze powrotnej to nie bylo juz tak wesolo, lot przespalam. I skonczylo sie polskowanie :)
Powrot do szkoly i do tego calego szarego swiata. Pozniej dalsze dni maja mijaly monotonnie: szkola,dom,szkola,dom... Tak samo czerwiec. W polsce ludzie skonczyli szkole,a my musimy tutaj jeszcze pedzic na lekcje. Uh pieklo. Ale jeszcze 3 tygodnie... nie bedzie tak zle ;) Zakonczenie roku i... 1 rok szkoly w Anglii zakonczony ! :)
Magdalenka 2006-06-29 20:20:06
skomentuj (2)
...
Dawno nic nie pisalam a troche sie zmienilo... zdazylam raz odwiedzic polske, na swieta w grudniu. Bylo... hm, tak sobie. spodziewalam sie czegos lepszego ale co tam ;> teraz w szkole robi sie coraz bardziej cienko, bo na poczatku maja testy z science, matmy i angielskiego. Cienko troche mi z science idzie, bo nie moge zapamietac niektorych slowek i strasznie mi sie myla. a na 2 testy bede miala tylko 2 godziny ;/ z matematyki i angielskiego strasznie mecza zebysmy uzyskali level 5 czyli standard. z probnych z matmy udalo mi sie zdobyc 5, co jak na moje umiejetnosci jezykowe jest bardzo dobrze :>
Z jezykiem jak z jezykiem ... ciagle nie jest dobrze. poprostu dalej boje sie mowic, nawet jak cos wiem. zamiast powiedziec cos niegramatycznie, wole nie mowic wcale i z tego wychodzi to ze nie mowie nic. Boje sie ze jak bede rozmawiac w wiekszej grupie ludzi, to ktos mnie zbrecha a nienawidze jak ktos sie ze mnie smieje, bo dostaje naglego ataku zlosci. Zreszta z babajami nie mam ochoty zyc w zgodzie, ich moglabym powystrzelac i nawet by mi sie zal nie zrobilo.
Sprawy prywatne? hm... rozstalam sie z chlopakiem. Nie bylo to mile, ale widocznie tak musialo byc. Bog tak chcial zeby to sie skonczylo, nie mozna zalowac. I tak uwazam ze bylismy ze soba bardzo dlugo, bo byl to praktycznie zwiazek na odleglosc. Milo wspominac. ale "co cie nie zabije, to cie wzmocni". Kolejna nauka na przykladzie bledu.
A ze ktos obrabia mi dupe to juz inna bajka... tak, tak ulozylam sobie historyjke w glowie, a nawet kilka. Moze nie do konca prawdziwe, ale przynajmniej moge sobie to tlumaczyc na jakis sposob. Wiem, a raczej juz dawno wiedzialam ze nie mozna ufac ludzia i trzeba radzic sobie samemu. Ale zawsze dobrze jest miec kogos, z kim mozna pogadac. Na szczescie ja taka osobe mam &(i) mam tez nadzieje ze sie na niej nie zawiode. A Ci ktorzy dalej cisna mi za plecami... uh poprostu zwykle scierwa, nic wiecej. Moze i sie zmienilam, moze jestem inna, ale wcale nie mysle o sobie gorzej. Raczej lepiej ;> Jak cos masz to mi nawet tego nie mow, nie obchodzi mnie to. A jak nie rozumiesz to chuck norris w mojej osobie cie dopadnie ;> hieh >:D
Moje wlosy wyblakly... ;( to juz nie czerwony ani rozowy tylko juz pomaranczowo-zolto-bialy ;> ale ciagle kogos mecze i chyba w ten weekend w koncu bede miala czerwone kudelki :D a w Polsce fryzurka na mnie juz czeka ;D heh ;>
pozdro for polskich people :P
Magdalenka 2006-03-15 19:05:40
skomentuj (2)
...
niedlugo 4 miesiace w anglii... szybko zlecialo ;) ok. 2 miesiace juz w szkole. denerwuje mnie to bo nic sie nie naucze ;/ jedynie jezyka. poziom masakrycznie niski, a ludzie zrypani. anglia...
babajstwu dzisiaj skonczylo sie swieto, a od paru tygodni ciagle fajerwerki. normalnie jak w sylwestra. tylko po jakims czasie to wkurza bo kiedy chce spac to mi sprzelaja kolo domu ;/ ale dzisiaj mieli swieto i szkola opustoszala, pakistanstwa nie bylo ;D i bardzo dobrze zadna kretynka sie nie przyczepiala, tylko jedna mnie wkurzala bo nie potrafila normalnie wymowic "magdalena" tylko mowila ciagle "magalenada" :P
dzisiaj w koncu laskawie przyjechali panowie z ntl`u jak bylam w szkole i podlaczyli neta. uhhh i dobrze. i tak sobie nie posiedze dlugo ;/ no ale luzik. trzeba sie przygotowac na jutrzejszy spr z science (z polska nauczycielka). jakos to bedzie.
pozdro dla wszystkich...
p.s marketa nie jadla marchewku :P
Magdalenka 2005-11-03 18:34:15
skomentuj (5)
...
niektorzy w polsce maja ostro pojechane po psychice ale czy tak dalej bedzie to sie zobaczy w grudniu...
w anglii jak w anglii... wszystko inacze. dziwny klimat tu panuje ale jakos daje rade. szkola luzik... oczywiscie uniform obowiazkowo, bo inaczej odesla Cie do domu. zasady angielskie z jednej strony sa nawet lepsze, bo przynajmniej wyrosniesz na czlowieka a nie na idiote ze spaczona psychika jak niektore osoby w polsce, nie bede mowic ktore bo dobrze o tym wiedza. a nie bede ci cisnac bo szkoda mi palcow na pisanie, pogadamy na real i zobaczymy czy bedziesz taka madra tez wtedy, czy poplaczesz sie i polecisz do mamusi ? no dobra ale co sobie humor byle czym bede psuc... :> to ze ktos jest tak malo inteligentny ze nawet odzywac sie nie umie to juz nie moja wina... ah anglia uczy kultury :> oczywiscie ANGLICY nie zadne pakistanstwo ;D ;D ;D
dzisiaj na niemieckim jakies litwince plci meskiej siedzieli przede mna i oczywiscie pruli dupe ;> to my ich bluzgamy po polsku a oni nas po litwinsku :> i bylo fajnie ;))) na matmie mielismy bardzo trudne zadanie: dodawanie i odejmowanie ulamkow :D wow ;D na niemieckim facet sie zdziwil ze uczylam sie 6 lat niemieckiego i nic nie umiem, a na informatyce latalam po szkole zeby szukac najpierw gdzie mam lekcje a pozniej szukac hasla a w ogole na lekcji nie robilam nic bo nie bylo dla mnie kompa i musza mi laptopa skolowac. ah ogolnie w tej szkole nie robi sie NIC KOMPLETNIE NIC ;))) nawet ocen nie ma i na niektorych lekcjach nic nie rozumiem ale jest spoko jakos przezyje. jeszcze 3 tygodnie i woooolne ;DDDD dzisiaj pisalam cos a`la tesk kompetencji ;) oczywiscie malo zrobilam bo malo rozumialam ;D:D ale dam se rade. idzie jak narazie dobrze :)
niedlugo polska... trza bedzie zalatwic kilka WAZNYCH spraw. no i mam nadzieje ze raz na zawsze ;D;D:D:D:D
;> pozdro dla kaski, kaski, kingi, olki, olki, sary, pawla, pawla, adriana, dawida, izy, krzyska, rafala, slowaka, andzi i karima nawet i paszczaka.
Magdalenka 2005-09-26 21:13:49
skomentuj (9)